Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
replace *zatracenie. - blog4u.pl

zatracenie.

:: ::

menu

  1. MOJE.
  2. ulubione.

księga gości

  1. księga .
  2. Wpisz się .

mój avatar

.

wiem, że za każdym razem przepraszam, że nie było mnie tu tak długo i przeproszę i tym razem, ale to prawda. brakuje mi systematyczności i to nie tylko w tej dziedzinie życia, ale najwyraźniej i w innych też.

ukończyłam szkołę. nareszcie. zaczynam za chwile matury, mam nadzieje, że w tej dziedzinie życia mi się powiedzie, ale nie o tym chciałam pisać.

 

ostatnio działo sie bardzo wiele.

Moje sznureczkowe kochanie ... cieszę się, że jesteś szczęśliwy aczkolwiek trochę mnie to zabolało. nie tyle fakt, że z kimś jesteś, ale to, że znalazłeś sobie zastępstwo za mnie. wiem, że nie byłam w stanie dać Ci szczęścia i może w gruncie rzeczy nie szukałam powrotu, ale ciężko pogodzić mi się z faktem, że odnalazłeś szczęście przede mną. to dziwne uczucie czuć, że zostałeś zastąpiony przez kogoś innego. życzę ci szczęścia bo na nie zasługujesz. byłeś... jesteś zajebistym chłopakiem i należy ci sie to.

 

Moja stara miłości ... naprawdę jeszcze chwilę temu myślałam, że mogę dać nam szansę, ale nie dość, że borykam sie sama ze sobą to Ty na każdym kroku zawalasz sprawę. nie wiem czy uda nam sie dotrzeć obydwojgu do połowy naszej drogi ...

 

 

Big LOVE ... mając kilkanaście lat myślałam, że będę matką Twoich dzieci. i zrozummy się tu dobrze nie myślałam, że będziesz ich ojcem, ale że to ja będę matka, dziś nie myślę już nic. spotkałam Cię po tak długim czasie i ani sie nie ucieszyłam, ani sie nie zmartwiłam. w moich sercu zawsze będziesz zajmował szczególne miejsce bo to jest nieuniknione, ale to nie jest to samo miejsce co pare miesięcy temu. przy spotkaniu z tobą zakuło mnie w sercu, ale było to zakucie, ktore towarzyszy kobiecie przy spotkaniu z mężczyzna, którego kochała, a nie którego kocha. jesteś szczególny. nie bez przyczyny moje serce wybrało właśnie Ciebie, ale sam z tego zrezygnowałeś i teraz moje serce zrezygnowało z Ciebie.

 

 

 

nie zranisz mnie już więcej, dziś tracisz mnie ostatni raz.


replace_ 3/05/2012 02:39:00 [komentarzy 0] komentarz.

.

nastał bardzo dziwny dzień. siedzę sobie z dziewczynami, ale jakoś tak do końca nie jest dobrze. staram się, na[prawdę się staram, ale jakoś niemyślenie o  Tobie mi nie wychodzi. bardzo chciałabym o Tobie zapomnieć. wiem już, że wyjeżdżasz. i niby jest mi z tym lepiej, ale wcale nie tak do końca. wiem, że to dobrze dla nas obojga. może tam będzie ci lepiej i znajdziesz to czego szukasz, ale choć wiem, że dla mnie to dobrze, że będziesz daleko bo nie będzie powrotów, żadnego kontaktu to tak ciężko myśleć o tym, że cię nie spotkam przez tak długi czas, nie zobaczę twoich oczu, ust. myśl, że między nami już nic się nie wydarzy choć powinna być dla mnie dobrą wiadomością to wcale nią nie jest. nie chcę myśleć nawet o tym, że może dotykać mnie ktoś inny. nie chcę myśleć też o tym, że mogę nigdy nie zapomnieć o tobie. nie chcę już tkwić w tym martwym punkcie. naprawdę nie chcę, ale nie mogę znaleźć drogi ucieczki.

 

choć wiem, że cierpię przez ciebie to nie potrafię sie od ciebie uwolnić. ranisz mnie i choć nic cie to nie obchodzi i nie szukasz przebaczenia  to ja ci gdzieś tam wybaczam. utknęłam. potrzebuję się uwolnić.


replace_ 28/01/2012 01:20:33 [komentarzy 2] komentarz.

żyję.

wiem, wiem znowu dawno mnie nie było i jak zwykle dużo się zmieniło. zdążyłam się odkochać, poczuć coś na nowo i znów stracić uczucia.
poza całą masą rzeczy jakie się wydarzyły przez ten czas i tych dobrych i złych powiem w skrócie, bo ani nie chce mi sie pisać ani o tym gadać rozeszłam się z częścią znajomych, przestałam kochać życie, zaczęłam je nienawidzić, straciłam sens życia i jaką kolwiek chęć do niego.
ostatnimi czasy coś znowu połączyło mnie z kimś kogo bardzo kochałam, ale jak zwykle to nie wypaliło. owszem uczucia w pewnym stopniu odżyły, ale już nie tak jak kiedyś. dzięki bogu nie zdążyłam znowu oddać mu siebie i jakoś sie wybroniłam od utraty siebie.
jednak to nie uchował mnie od dzisiejszego bólu. to co teraz czuje to ból nie ma co tego ukrywać, ale teraz przynajmniej mam 100% pewność, że jesteś zerem i w najmniejszym stopniu nie zasługujesz na mnie. chyba czekałam na ten moment ponad 3,5 roku, ale w końcu się doczekałam. straciłeś mnie na zawsze i teraz wiem, że mam szanse wyleczyć się z Ciebie raz na zawsze. teraz nie ma już powrotu, ani na chwile, ani na dwie. otwieram się na nowe szansę, zasługuję na to. doczekam się w końcu tego czego pragnę, a tobie zgotuję los na jaki zasługujesz.


choćbym miała sprzedać duszę diabłu wyrównam wszelkie rachunki za swoją krzywdę, nawet jeśli raniłam sie na własne życzenie. mam dość cierpienia i teraz postanawiam być tylko szczęśliwa. za wszelką cenę doprowadzę sie do porządku i okażę sie górą, a ty dalej pozostaniesz zerem.
replace_ 21/01/2012 02:44:50 [komentarzy 1] komentarz.

Adele - Set Fire to the Rain

Tobie dedykuję tą piosenkę.

nie potrafiłabym lepiej oddać tego własnymi słowami. ta piosenka jest piękna, tak samo jak uczucie we mnie. uczucie, które kiedyś było tak silne. uczucie, które dawało sens mojej egzystencji, które dodawało mi siły płonie, płonie na deszczu i gaśnie w nim.
jedyną nadzieję jaką posiadam w dniu dzisiejszym to ta, że kiedyś to uczucie odrodzi się z jeszcze mocniejszą siła, ale tym razem skierowane we właściwą stronę. nigdy nie rościłam sobie praw do Ciebie i nie robię tego do tej pory. w tym wszystkim to chyba akurat Ty byłeś stroną szczerą. to ja okłamywałam innych i siebie, że sprawy mają się inaczej. okłamywałam siebie od dnia, w którym jeszcze nie wiedziałam, że siebie okłamuję. momentami to było nawet słodkie kłamstwo. ale ja okłamywałam siebie nawet pod tym względem, mówiąc sobie, że warto.
mimo straconych lat, miesięcy, dni i godzin nie żałuję. warto po mimo takiego cierpienia, bólu poznać smak tak silnego uczucia, uczuć kłębiących się w człowieku. warto było dowiedzieć się, że człowiek może żyć z takimi pokładami uczyć skrywanych w sobie, że może czuć coś tak silnego i prawdziwego. z taką nadzieją i wiarą na lepsze dni, które nigdy nie nastały. warto było kochać Cię dla satysfakcji, że jest się zdolnym do takich uczuć i poświęceń dla drugiego człowieka.
moim wielkim marzeniem, na którego spełnienie mam największą nadzieję jest to, żeby i mnie pokochał ktoś z taką siłą, ale tylko pod warunkiem, że i ja obdarzę tą osobę uczuciem.
z wiekiem każdy dorasta i mądrzeje. wtedy właśnie ludzie zdają sobie sprawę jak cenne rzeczy ich omijały i co mieli koło siebie. szkoda tylko, że doceniamy coś po czasie. wtedy gdy już to stracimy. najczęściej wtedy gdy nie ma już odwrotu. chcę jeszcze kiedyś tak pokochać i tak kochaną być. i mimo, że nie życzy się nikomu źle chciałabym, żebyś choć przez chwilę poczuł w sobie taką miłość jaką czułam ja z tak samo silnym bólem doskwierającym w sercu i duszy. te dwa przeciwstawne sobie uczucia bijące w Tobie w jednym  czasie.

samotność nie jest brakiem towarzystwa lecz nie umiejętnością poradzenia sobie z samy m sobą. nie potrafię współegzystować z kimś skoro nie potrafię żyć sama ze sobą. wybieram życie w pojedynkę bo tak jest mi łatwiej. niszczę każdą szansę na szczęście bo nie chcę wyniszczać kogoś a jeszcze bardziej nie chcę niszczyć siebie samej. lepiej jest nie czuć niczyjego dotyku, niczyich pocałunków, nie czuć bliskości, nie obcować z nikim jeśli będąc z kimś marzy się o kimś innym. ból jaki odczuwa się otwierając oczy po pocałunku z kimś i widząc, że to nie ta osoba jest nie do opisania. rozrywanie klatki piersiowej to mało powiedziane. to uczucie jakby ktoś obdzierał Cię z duszy, z własnego istnienia, sensu bytu.
uczucie towarzyszące każdej chwili gdy jest się z kimś kogo się kocha jest najpiękniejsze. moment kiedy rozrywa Cię od środka, ale ze szczęścia, jest cudowny. wszystkie motyle, drżenie ciała, brak oddechu, chwilowa śmierć, tylko po to aby za chwile narodzić się na nowo w połączeniu z drugą osobą jest czymś niepowtarzalnym, czymś magicznym.
wolę cierpieć z powodu braku Ciebie, przyzwyczaić się do tego i nauczyć się z tym żyć jakoś, może z czasem jakoś normalnie niż codziennie cierpieć z powodu zastępowania ciebie kimś niewłaściwym.

chwile samotności i refleksji nad sobą samym są bardzo potrzebne każdemu z nas. każdy musi mieć chwilę tylko dla siebie, aby pomyśleć nad własnym życiem. nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. tym co się spaprało, tym co jest i tym na co się ma nadzieję.

ja tylko chcę mieć życie o jakim marze i na jakie zasługuję,a nie to co sobie zgotowałam przez własną głupotę i zaślepienie. każdy ma prawo do błędów młodości, ale nie karzcie mi cierpieć za nie całe życie.

chcę znowu czuć, czuć szczęście. radość z chwil. czerpać z ludzi pokłady energii i dawać je innym. chcę nadać sens mojej egzystencji. tylko jak ? jak dokonać czegoś co w danej chwili wydaje nam się niemożliwe ? jak zdobyć szczęście pogrążając się w cierpieniu ? jak odzyskać siebie sprzed lat ?

 


replace_ 15/08/2011 01:19:56 [komentarzy 0] komentarz.

you don't even talk to me.

dokładnie ... ostatnio nawet ze mną nie rozmawiasz wcale.

nawet kłótnie były lepsze od tej ciszy. nie rozmawiamy ze sobą od dawna. nawet gdy nas coś łączyło nie rozmawialiśmy ze sobą tylko się kłóciliśmy. brakuje mi tego co było przed tym wszystkim. nie mogę powiedzieć,  że cieszę się z tego, że masz kogoś, bo tak nie jest, ale nie jestem już na tyle głupia i naiwna żeby odstawiać jakaś  histerie. nie mam zamiaru 'powiesić się' przez to, że ktoś jest w Twoim życiu. wyrosłam już z tego. w głębi serca życzę ci szczęścia mimo iż ja jestem przez to nieszczęśliwa. ale taka jest właśnie szczera, dojrzała miłość. nie jest ona zawistna. życzę ci jak najlepiej choć wiem ze nie jesteś w  stanie do końca się zmienić, ale nie chce żebyś traktował mnie jak intruza.

dziś po raz pierwszy od wielu lat rozmawialiśmy. nie kłóciliśmy się. rozmawialiśmy co było dla mnie piękne. nie rozmawialiśmy tak od ponad  3 lat. od czasu aż coś było, a raczej zaczęło się miedzy nami. to była mila rozmowa.

 

obcy ludzie uważają ze jesteśmy razem, ze do siebie pasujemy. uważają coś czego ty nigdy nie umiałeś stwierdzić. ja to wiem, inni to wiedza i ty tez to kiedyś zrozumiesz ... coś co powtarzałam ci nie raz. kiedyś docenisz to, ze cie tak cholernie kochałam i zrozumiesz to co mówiłam ja i inni, coś co potrafił stwierdzić ktoś zupełnie obcy, ze taka kobieta jak ja to skarb, który trzeba cenić.

 

[*] a dziś tyle pozostawiam po miłości, którą kiedyś Cię darzyłam. dziś już tego nie ma. umarła. zabiłeś całe pokłady uczuć jakie miałam w sobie. dziś miłość dla mnie nie istnieje. została tylko dla mnie fizyczna przyjemność, coś co kiedyś odczuwałeś tylko TY. nic więcej dla mnie nie istnieje. role się odwróciły.


replace_ 31/07/2011 02:16:19 [komentarzy 0] komentarz.

mój bóg.

a mój bóg w dłoniach ma błyskawicę.

 

 

i znów nie było mnie prawie rok. był to bardzo długi rok. moje życie na swój dziwny sposób się skończyło, a może weszło w inny wymiar.

pewne kontakty zostały zerwane. ktoś kto był w moim życiu bardzo ważny odszedł z niego bezpowrotnie. inni natomiast wprowadzili w swoje życie wielkie zmiany. skończyli szkołę, mają pracę bądź też odnaleźli miłość. niektórzy z  nich znaleźli ja bardzo daleko, ale to nieważne, bo znaleźli coś czego ja szukam od bardzo dawna.

jesień :

poznałam kogoś. był to ktoś kto zagościł w moim życiu na bardzo krótko ale bardzo intensywnie i nigdy tego kogoś nie zapomnę. uświadomiła mi ta osoba bardzo wiele na temat mnie samej. nie zawsze to czego poszukujemy jest tym czego pragniemy. i taka jest prawda. był to ktoś kto w tak krótkim czasie uświadomił mi, że ' idealność ' to pojęcie bardzo względne. dla każdego znaczy to coś innego i ja to wiedziałam od dawna, ale wcześniej nie wiedziałam, że dla mnie w gruncie rzeczy znaczy to coś innego.

 

 

zima:

już w jesień pojawił się ktoś. ktoś inny. ktoś kogo potrzebowałam. ktoś kogo potrzebowałam, ale tylko w tamtym momencie. wydawało mi się, że jest to coś z szansą na przetrwanie, że jestem gotowa na coś stałego. jak się okazało ani ja nie byłam gotowa anie ten ktoś nie był tą właściwą osobą. to były zarazem okropne jak i cudowne trzy miesiące. dowiedziałam się dzięki temu wielu rzeczy na swój temat. niczego nie żałuję.

 

 

wiosna :

dziś zdałam sobie sprawę, że właśnie mogłam skończyć szkołę i za kilka dni mieć maturę. to troszkę dołujące, że czeka mnie jeszcze w tej szkole  365 dni, ale moja bliska koleżanka miała rację mówiąc, że ja chyba nie byłam na to po prostu gotowa, może i w gruncie rzeczy wyszło mi to wszystko na dobre.

 

teraz jest jakoś dziwnie, czasem pusto ale przecież żyć trzeba.

 

 

nevermind i'll find someone like you : już tak dawno nic się nie wydarzyło. ja wiem, że między nami nic nie będzie, ja na prawdę to wiem. nie tylko dlatego, że jesteś kim jesteś, ale też dlatego że ja jestem jaka jestem. tylko tak ciężko jest zapomnieć i ruszyć dalej. nie da się pomimo upływu czasu wymazać z życia kogoś kto znaczył tak wiele i kogo się tak kochało ( czas przeszły bardzo dziwnie brzmi ). ja chyba po prostu nie umiem ruszyć dalej, albo nie chcę tego zrobić.

dlaczego nie może pojawić się ktoś kto porwie mnie tak samo jak Ty ? ktoś kto pozwoli mi zapomnieć, albo po prostu ruszyć dalej. ja dalej w tym wszystkim tkwię. może trochę na własne życzenie, trochę z przyzwyczajenia, ale w większym stopniu z ułomności. z tego powodu, że nie potrafię, ja po prostu nie potrafię ruszyć dalej.

 

dziś : zadałam dzisiaj dziwne pytanie komuś, komuś kto zajmuje w moim życiu i sercu bardzo specjalne miejsce. czy potrafiłby mając pistolet w dłoni tak po prostu zabić mnie. i nagle zadałam sobie pytanie kogo ja bym zabiła, a kogo oszczędziła mając pistolet w ręku. i najdziwniejsze jest to, że nawet nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie. nawet nie wiem czy bym 'GO' oszczędziła, nawet nie wiem czy oszczędziłabym siebie.

nie jestem łatwą osoba, jestem w gruncie rzeczy chyba dość dziwna. ciężko ze mną żyć i jeszcze ciężej mnie zrozumieć. jestem prawie pewna, że konsultacja z psychiatrą by mi nie zaszkodziła, a nawet pomogła. nie szukam zrozumienia. ja ... ja po prostu nie lubię potępienia. nienawidzę tego, że ludzie krytykują mnie za to kim jestem. ja mam swój świat, dość dziwny, ale własny. ja po prostu chciałabym żeby ludzie pozwolili mi w nim żyć. ja ponad wszystko kocham być sobą. mój mały, dziwny, kosmiczny świat. moje małe Roswell, w mojej głowie.

 

 

czy potrafię ruszyć ze swoim życiem dalej ? nie wiem. wątpię. dziś na pewno nie. jutro ? wątpię. pewnego dnia ? mam taką nadzieję !

 

 

 

 

 


replace_ 29/04/2011 23:55:30 [komentarzy 0] komentarz.

oO

nie wiem w sumie od czego zacząć. nad ranem miałam przypływ weny, ale byłam zbyt zmęczona żeby jeszcze coś pisać.

koniec roku i wakacje. czas upływa na nudzie. zmieniłam tryb życia na nocny. wychodzę wieczorem wracam rano. popadam w alkoholizm. alkohol daje mi chwilowe ukojenie, ale też ile można.

wróćmy do NIEGO.

jest źle. na maksa źle. owszem nie przeczę były dobre momenty. wśród tych wszystkich awantur były też dobre chwile. przeżyłam najpiękniejszy weekend w swoim życiu, żeby za chwilę przeżyć piekło.co to ma w ogóle być. piekło w którym żyje staje się być nie do zniesienia.

dałeś mi cudowny weekend. może nie idealny, ale nauczyłam się żyć z tym jaki jesteś i było naprawdę cudownie. spędzić z Tobą tyle miłego czasu bez awantur i nerwów było tym czego potrzebowałam. mieć Cię blisko, czuć bicie twego serca, oddech na mojej skórze było tym co pozwalało mi przetrwać. z nieba spadłam s powrotem na samo dno piekła. jak można nagle tak się przeobrazić w potwora ?  ile można dawać się poniżać? może wczorajszy dzień jest dla mnie znakiem, że w końcu to koniec. że muszę zacząć żyć. żyć bez ciebie. pokazałeś to jaki jesteś i ile dla Ciebie znaczę.

 

 

kiedyś dojdziesz do tego, że nie będziesz potrzebował fajnej dupy do łóżka, a kobiety, która będzie cię kochać mimo wszystko. która będzie gotowa oddać za ciebie życie i da ci szczęście. wtedy ockniesz się, że miałeś to wszystko, a nawet nie umiałeś tego docenić. każdemu człowiekowi na świecie jest przydzielona jedna idealnie pasująca osoba. ty swoja straciłeś. znajdę szczęście bo zasługuję na nie. spełnię się w życiu jako kobieta. Ty zmarnowałeś swoją szansę na szczęście.

mężczyzna szanuje kobiety i nigdy nie podnosi na nie ręki. do bycia mężczyzną trzeba dorosnąć.

 

powiedziałam Ci, że jestem kobietą idealna, idealną dla Ciebie. nie potrafisz tego docenić więc tracisz wiele bo drugiej mnie nie ma.

 

kiedyś opowiem ci o tym jak Cię kochałam. nie uwierzysz ... !!


replace_ 1/08/2010 01:30:37 [komentarzy 0] komentarz.

nieeeeeeeeeeeeeeee !

za jakie grzechy ?

 

wczoraj odnalazłam w sobie taką siłę, aby powiedzieć Ci nie. choć serce pękało nie złamałam się. dałam Ci świetną okazję do pokazania tego, że choć trochę dla Ciebie znaczę, a Ty nie wykorzystałeś tego. dziś tylko w tym przekonaniu mnie utwierdziłeś. wyjechałeś bez pożegnania. nie będzie Cię cały weekend, a dla mnie to cała wieczność. już tyle Cię nie widziałam. dlaczego tylko ranisz? nie potrafisz być człowiekiem choć przez chwilę? masz pojęcie jak działa na mnie wyobraźnia ? Ty tam świetnie się bawisz, a ja tu się zadręczam. wyczuwam zagrożenie na taką odległość.

ty żyjesz w przekonaniu, że zawsze jest do czego wracać. ale ja wiem, że nie zawsze tak będzie. nie będę cierpieć wiecznie. odkryje siłę w sobie kolejny raz, a ty nie będziesz już miał do czego wrócić. furtka się zatrzaśnie bezpowrotnie.

 

mówiłam dziś o Tobie pewnej osobie. nie dowierzała, że możesz być złem w czystej postaci. spytałam inną osobę co o tobie sądzi. osoba ta potwierdziła moje słowa. nikt nie mógł uwierzyć, że można być aż takim potworem i tak krzywdzić drugiego człowieka.

nie jestem nieśmiertelna. nie będę wiecznie miała siły żeby się podnosić. ja też kiedyś się wykruszę, a Ty zostaniesz z niczym. mam nadzieję, że pewnego dnia dorośniesz do tego, aby zrozumieć to, że mnie straciłeś. że byłam wszystkim tym czego potrzebowałeś, a ty nie umiałeś tego docenić. że wyniszczyłeś mnie i teraz nie będzie już powrotów.


replace_ 26/06/2010 01:03:45 [komentarzy 1] komentarz.

*

noc. była ciężka, ale do przeżycia. cały dzień spędzony w pościeli. próba przewinięcia czasu jak najbardziej w przód. i ta cisza. nieustająca cisza i pustka.

milczenie. tak dobijające i głośne. przeraża mnie to jak dobitnie można słyszeć ciszę. nic poza nią mnie teraz nie otacza.ta cisza zagłusza nawet muzykę. ciągle ta cisza. chciałabym usłyszeć coś poza nią. chciałabym usłyszeć jego głos. tą przenikającą barwę trafiającą wprost w moje serce.
wyobraźnia pracuje. jej obrazy są jak pole bitwy. jestem taka niespokojna. co się z tobą dzieje ? gdzie jesteś, czy nic ci się nie stało? czemu do cholery nie piszesz ? wiem, wiem że ci nie zależy, ale tak cholernie chciałabym żebyś napisał. byłoby lepiej. choć na chwilę. żebyś na chwilę był tu ze mną. tak bezinteresownie. tylko ty i ja. i błogi spokój.

dlaczego nie chcę wyrzucić cię z serca skoro dajesz tylko ból? dlaczego nie potrafię tak po prostu powiedzieć sobie NIE. dlaczego nie potrafię powiedzieć tego tobie? dlaczego jestem tak tobą zaślepiona? nie jesteś żadnym pieprzonym księciem z bajki. jesteś jak każdy inny facet. dajesz tylko ból. a ja wciąż tylko ciebie chce.
czy Ty zdasz sobie kiedyś z tego sprawę co zmarnowałeś. mnie, siebie, miłość i czas. czas, którego nie da się cofnąć. czemu nie potrafisz zdać sobie sprawy z tego, że tak naprawdę to ja jestem tą, którą powinieneś wybrać. że to ja mogę wydobyć z Ciebie wszystko to co najlepsze. nie potrafisz pojąć tego, że jesteśmy swoim dopełnieniem. jedno bez drugiego nigdy nie stworzy całości. nigdy.


replace_ 24/06/2010 21:12:38 [komentarzy 0] komentarz.

cierpię na przypływ inspiracji dziś. dajesz Kaśka niezłego kopa mojej wyobraźni. może jednak ja też mam jakąś część artystyczną w mojej duszy.

 

często nie pisze o emocjach ponieważ się ich boję.

boję się żyć nie tylko zdarzeniem, ale uczuciami jakie w danej chwili mi towarzyszą, a jeszcze bardziej boje się o tym pisać. w tedy muszę te emocje przeżyć od nowa. a to prowadzi do cierpienia, ale to jest właśnie chyba ta pasja. pisząc o czymś przezywać to od nowa tak jakby się to znowu dział, właśnie w tej chwili.

może jednak mam o czym pisać, a po prostu się tego boję.
boję się, że moja radość jest z tak prozaicznych sytuacji. że może to nie jest na prawdę.

każdy chyba w życiu miał tak, że czekał na coś, za czymś tęsknił.
ja przeżywam to w każdej minucie mojego dnia. w każdym ułamku sekundy tęsknię za nim i czekam na jakiś znak. tęsknię bo nigdy go nie miałam, nigdy nie był mój a jednak go straciłam. w każdej minucie tracę go na nowo, a wraz z nim tracę siebie. nie pamiętam jak to było przed nim. nie pamiętam kim w tedy byłam. nie wiem nawet czy przed nim coś było. może moje życie było czekaniem na niego. może musiałam go poznać, pokochać ... może musiał mnie zranić, żebym mogła stać się tym kim jestem teraz. jedno jest pewne dzięki niemu dorosłam !
nie rozumiem tylko tego dlaczego muszę przy tym tak cierpieć.

w każdej sekundzie dnia towarzyszy mi uczucie jakim go darze. jest ono przepełnione smutkiem i goryczą, ale taka właśnie jest miłość, że kochasz kogoś mimo wszystko, mimo tego całego bólu. myślę o nim nieustannie. wyczekując momentu kiedy napisze, a przynajmniej kiedy wiem, że już może napisać. a on tego nie robi. wiem, że nie napisze bo on nigdy tego nie robi, a mimo to czekam. czekam tęskniąc i denerwując się. są dni kiedy się nie widzimy, kiedy nie piszemy. w te dni nie ma radości. w te dni jestem martwa. dzień bez jego jakiejkolwiek obecności jest dla mnie dniem straconym. noc jest piekłem, nie da się zasnąć. jedynym pocieszeniem i odskocznią jest próba zapicia tego bólu. każdy dźwięk telefonu jest katorgą. każdy warkot silnika nożem prosto w serce. nieobecność na gg jest dobiciem. zwieńczeniem tego bólu.

są jednak dni kiedy strach nie paraliżuje na każdym kroku. są dni kiedy jego obecność pozwala oddychać. kiedy na twarzy pojawia się uśmiech. kiedy wracając do domu wiem, że zasnę. że mam świadomość, że to dobry dzień. kiedy słyszę nadchodzącą wiadomość jestem spokojna. kiedy wiem, że nie ma w jego pobliżu innej kobiety na mojej twarzy pojawia się radość małego dziecka.
z głupiej relacji, która miała być niepisaną przelotną znajomością powstała miłość. moja do umysłu, jego do fizyczności. zdając sobie z tego sprawę nie potrafię się z tego wydostać. nie chcę tego robić. kocham jego i jego obecność. kocham z nim przebywać. kocham tego człowieka, którym przy mnie się staje. kocham te rozmowy o wszystkim i o niczym. kocham te małe i większe awantury. bijatyki i dokuczanie sobie wzajemnie.
kocham wszystko to co składa się na tą całość, której nigdy nie będę mieć.
kocham obłęd spotykających się dłoni. pasję, z którą wędrują po ciałach. kocham jego zapach i zapach chwili, która nam towarzyszy. kocham nie bać się przy nim. wiem, że jestem bezpieczna. nie boję się ciemności, wysokości, mostów, a już na pewno nie prędkości.
kocham magię splatających się ust. to scalenie się w jedność w aksamicie jego warg. każdy pocałunek smakuje tak jak ten pierwszy, wymarzony.
mogłabym godzinami wpatrywać się w te oczy, które mają w sobie magiczny blask. są jak kryształowa kula, w której widzę wszystko... wszystko prócz miłości do mnie. to właśnie to tak najbardziej boli.
boli jak diabli, że mając taka kobietę jak ja on tego nie dostrzega i szuka czegoś innego. nigdy, ale to nigdy nikt nie pokocha go tak jak ja, żadna inna kobieta nie nauczy się go na pamięć. kawałek po kawałku. ceniąc zalety i kochając wszystkie wady. żadna kobieta nie zatraci się tak w nim jak zrobiłam to ja.
a ja nigdy już nie oddam nikomu tyle co jemu. był pierwszym i zawsze pozostanie jedynym w moim życiu. to jego będę rozpamiętywać całe życie. szkoda tylko, że gdy ktoś spyta jaka jest pierwsza miłość nie będę umiała udzielić dobrej odpowiedzi lecz będę musiała powiedzieć, że pierwsza miłość to ból. ból. który nie ma kresu.

wyobraźnia zakochanej kobiety nie ma kresu. podczas jego nieobecności w mojej głowie rozgrywają się sceny jak z horroru. to istne piekło. kiedy mogę pomyśleć, że jest z inna dziewczyna duszę się od środka. serce pęka jeszcze bardziej. ból zabija. kiedy wyczuwam zagrożenie wypalam się.
kiedy słyszę jego słowa wypowiadane na temat innych kobiet wpadam w furię. nastaje pustka.

dlaczego jest tak, że kochamy takich skurwieli? dlaczego oni nie potrafi dostrzec tego, że maja wokół siebie dobre kobiety, które dałyby im kawałek nieba gdyby tylko skinęli palcem. dlaczego tak cierpimy ? marze o odpowiedzi na to pytanie. ale ona nie nadchodzi.

dlaczego muszę udawać twardą gdy jestem tak krucha. dlaczego on nie widzi tego jak mnie rani? dlaczego nie zdaje sobie sprawy z tego, że mój świat jest na krawędzi?
gdy on śpi spokojnie ja umieram z bólu, z wycieńczenia. ze strachu, że od jutra mogę już nie mieć za czym tęsknić.

dlaczego czuje tylko ból? chciałabym choć na sekundę móc spojrzeć w jego oczy, żeby odnaleźć swoja radość, żeby móc przespać spokojnie noc. tylko jedną noc. dla niektórych jedna spokojna noc to tak wiele.

podczas gdy wszyscy byli szczęśliwi ja zawsze zmagałam się z czymś. trwam w tym już dwa lata i nie potrafię się z tego wydostać. działając zgodnie z sobą, a czasem wbrew nie mogę osiągnąć celu. nie chcę wiele. chcę tylko być szczęśliwa. niestety moje szczęście nosi jego imię. to przeklęte, najpiękniejsze imię świata.

moje imię jest najpiękniejsze, gdy to on je wypowiada. słowa z jego ust są jak melodia, melodia mojej duszy. wyznaczają rytm, rytm sytuacji i chwili. chwila, która nawet jeśli jest najpiękniejsza trwa tylko chwilę. choć właśnie w tym tkwi jej magia chciałabym żeby trwała wiecznie.
żeby cały świat nie istniał. abym była tylko ja i on, zatracenie w chwili. ja zatracona w nim bez reszty.

kocham kogoś kto daje mi tylko ból, a dalej jestem przy im na swój sposób szczęśliwa i wciąż go kocham. straciłam siebie. ma mnie całą i nawet tego nie zauważa nie wspominając już nawet o docenieniu.

jest moim piekłem. piekłem, które pokochałam bez reszty.

 

                                             zakochana bez pamięci.


replace_ 23/06/2010 23:47:05 [komentarzy 1] komentarz.